Jednodniowy kosztuje skubany 2 dychy w sałacie, to tyle co:
* 2-osobowy pokój (z fanem, showerem, WC, moskitierą i grzebieniem) w hotelu za 4 doby
* lub 40 półlitrowych browców w knajpach przy Old Market w Siem Reap
* lub prawie 3 przejazdy na międzypaństwowej trasie Siem Reap-Bangkok (320km)
* lub 67 paczek fajek
ROZBÓJ w BIAŁY DZIEŃ :))
W Regulaminie Parku (§22 chyba) stoi też, że za niemanie biletu 1-dniowego sztraf jest 100$, za niemanie biletu 3-dniowego za 40USD - dolczyków 200 i analogicznie za niemanie tygodniowego za 60USD - zielonych 300. Mają łeb żółtki, nie? No i oczytane są nad tzw. podziw ... :)
a ichniejsze Ministerswo Zdrowia, Szczęścia i Wszelkiej Pomyślności ostrzega tak:
Cały Angkor to nie tylko świątynie ale również (a może i przede wszystkim) hydropolis, arcydzieło techniki wodnej, kompleks kanałów i basenów olbrzymiej pojemności który służył też okolicznym chłopom.
To jest notka dziękczynna. Po zakupie zielonych bananów dla słoni wsadziłem portfel M. w tylną kieszeń spodni, w czasie jazdy wypadł i zsunął się pod konstrukcję nasłoniowego ławko-siodła na którym siedzieliśmy i nasz kornak pokazał mi zgubę paluszkiem, oby żył wiecznie, amen.